Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Witam wszystkich. Na tą stronę trafiłem przypadkowo, a że obecnie dysponuję czasem, to sobie trochę o Reading poczytałem. Szczególnie zainteresował mnie temat Gospody. Bywam tam często, sam nie potrafię gotować, a kuchnia którą serwują bardzo mi odpowiada. Tak na początek – morni- czy widziałeś robaka w sałacie lodowej, bo ja jeszcze nie. Nie ma takiej opcji, no może w sałacie cukrowej i to przeważnie zielone. Barman mi opowiadał o tym zdarzeniu. Myślę że facet po zjedzeniu ponad połowy sałatki nie chciał płacić i normalnie wrzucił robaka. Stary numer jak powiedział do mnie barman który niejedno widział w swojej karierze. Włos, mucha a nawet kawałek szkła. Ten robak jak opowiadał nawet nie był polany sosem, ciekawe prawda? Polak potrafi !! Sam fakt nagłośnienia tej sprawy na forum też o tym świadczy że ktoś chce komuś zaszkodzić i doskonale sobie zdaje sprawę z tego jak było naprawdę z tym robaczkiem. No robaczki, mam rację ?? Może chodzi o inne rozgrywki. Mnie to lata i powiewa, ale wkurza mnie jak się oczernia i obmawia ludzi bez powodu. Chociażby dlatego, że np. właścicielowi Gospody czy Malinki udało się coś rozkręcić. Nieważne że pracują po 16 godzin czy też więcej na dobę, ale Oni to mają a JA NIE. Więc trzeba im dokopać. Tacy są Polacy. Ja nie mam to i On nie będzie miał. Najlepiej nasłać wszystkie kontrole świata. Niech go załatwią, a przynajmniej jakąś karę dadzą. Sam znam to z polskich realiów i dlatego zlikwidowałem działalność w Polsce i przyjechałem tutaj. Na szczęście nie mam zbyt dużo do czynienia z Polakami. Poza tym obraził ktoś kucharza, a to już dotyczy pośrednio mnie osobiście, ponieważ ja się tam stołuje i widzę ile serca wkłada w dania które przyrządza. Pływałem kilka lat u obcego armatora. Jak na statku był jeden czy dwóch Polaków to było OK. jak więcej – kłótnie, awantury, donosy do kapitana i złodziejstwo. Tacy np. Filipińczycy to jeden za drugim stanie a Polacy jeden na drugiego. Zawsze się dobrze zastanowię i sprawdzę i dopiero wtedy coś powiem czy też napiszę. Nie na zasadzie kolega mi powiedział. Jedzenie w Gospodzie jest rewelacyjne, pięknie udekorowane w otoczeniu smacznych sałat. Co najważniejsze, pomimo że czasami trochę czekam, co jest najlepszym dowodem na to że jest przygotowywane na konkretne moje zamówienie ,to wiem przynajmniej, że jest robione ze świeżych produktów a nie z mrożonek czy też półfabrykatów jak w większości pubów w Anglii. Rozumiem że każdego nie stać na obiad za 7 czy 9 funtów, chociaż przecież to jest stawka za 1 godzinę pracy tutaj. W Polsce za godzinę pracy to można co najwyżej zjeść w Barze Mlecznym. Niestety właściciela nie znam i na jego temat nie mogę się wypowiadać. Chociaż też przypuszczam, że jakby chodził po sali, klepał piwoszy po plecach i stawiał piwo na swój rachunek to byłby cacy, tak jak Pani z Malinki , jak da parę krówek to też jest cacy, a jak nie da to jest be. Jeszcze na temat Pani która obsługuje. Jest sympatyczną, grzeczną i szybką w swojej profesji. Może nie zawsze ma czas na uśmiech, chociaż do mnie się uśmiechnęła. W każdym razie wolę taką, niż wypindrzoną barmankę która myśli tylko jakby mnie jeszcze na coś naciągnąć. Każdy ma swój punkt widzenia. Ale się rozpisałem. Na koniec - jadłem i będę jadł w Gospodzie, przynajmniej do czasu jak nie zmieni się szef kuchni, któremu dziękuję za przepyszne jedzenie i żadne Wasze wyssane z palca zarzuty dotyczące Gospody mnie nie zniechęcą. Jan Maj.
janmaj,
Szanowny Janie. nie przejmuj sie tym co morni wypisuje, bo on poczul sie urazony i tak probuje sie odgryzc. jakbys nie zauwazyl- emocje przez niego mowia a to na ogol zly doradca...jesli piles do mnie to sie juz tlumacze: nie znam kuchni, ale na pewno wybiore sie na dziczyzne, ktora uwielbiam a jest tylko jedna restauracja w pangbourne ktora szanuje za rarytasy ktore przyrzadzaja...
jedyny mankament z mojej strony odnosi sie do klienteli- nie bede przytaczal przykladow, jednak czesto zjawiaja sie tam osoby ktore po prostu skutecznie zniechecaja...
pisalem juz o tym, ze to co zrobil wlasciciel gospody to sluszna sprawa, zycze mu sukcesu tak jak kazdemu. gardze tymi, ktorzy jak powiedziales beda na sile kopac dolki pod nim. polska gowniana solidarnosc.
jesli chodzi o malinke- zdanie mam wyrobione- Panie sprzedajace z jakiegos wzgledu byly dla mnie kilka razy nieuprzejme, a ja nie lubie takich warunkow pracy. nie ujmuje jednak Pani Marioli- zalozycielce sklepu. zanim przeniosla sie do Slough malinka byla wtedy MALINKA. do tej pory prawda jest, ze maja najlepsze wedliny . a jesli juz chcecie wiedziec, to w Maidenhead jest sklep, niejaki "Warszafka". tam sa juz w ogole najlepsze produkty
Amen. chyba wszystkio powiedzialem co mialem powiedziec. jak cos to bdzie up-date.
_________________ "What is good? - everything augments the feeling of power, the will to power, power itself, in man. What is evil? - whatever springs from weakness. What is happiness? - the feeling that power increases - that resistance is overcome." - The Antichrist
...że jakby chodził po sali, klepał piwoszy po plecach i stawiał piwo na swój rachunek to byłby cacy, tak jak Pani z Malinki , jak da parę krówek to też jest cacy, a jak nie da to jest be. ...
Ależ ja lubię MALINKĘ nie tylko za krówki I nie zmieniam sklepu tylko dlatego, że raz czy drugi ich nie dostanę Ja po prostu uważam, że jest tam profesjonalna i sympatyczna obsługa, towary których potrzebuję a krówki to taka miła kropka nad "i"
Zresztą muszę przyznać, że po rekomendacji Lucka bodajże, że zmieniła się obsługa w Rarytasie na milszą, poszłam sprawdzić i faktycznie jest już w porządku.
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
Zresztą muszę przyznać, że po rekomendacji Lucka bodajże, że zmieniła się obsługa w Rarytasie na milszą, poszłam sprawdzić i faktycznie jest już w porządku.
obsluga wporzadku, ale towary to juz inna sprawa...no ale coz- albo rybki albo akwarium
_________________ "What is good? - everything augments the feeling of power, the will to power, power itself, in man. What is evil? - whatever springs from weakness. What is happiness? - the feeling that power increases - that resistance is overcome." - The Antichrist
Imię: Konrad Pomógł: 1 raz Wiek: 98 Dołączył: 20 Kwi 2008 Posty: 640 Skąd: inny wymiar
Wysłany: 25 Wrzesień 2008, 09:52
Brawo Janie. W końcu jakiś głos z sali. Teraz przynajmniej wiadomo, że nie tylko ja broniłem Gospodę i zwracałem uwagę na osobiste porachunki morniego, a nie obiektywną opinię.
tzn pewnie, lepiej miec lepszy towar niz usluge- jednak te roznice nie sa tak duze pozatym- nie czesto jestem w tamtej okolicy wiec w zasadzie wole isc do milej Pani niz po ciut lepsza wedline
_________________ "What is good? - everything augments the feeling of power, the will to power, power itself, in man. What is evil? - whatever springs from weakness. What is happiness? - the feeling that power increases - that resistance is overcome." - The Antichrist
_________________ "What is good? - everything augments the feeling of power, the will to power, power itself, in man. What is evil? - whatever springs from weakness. What is happiness? - the feeling that power increases - that resistance is overcome." - The Antichrist
smierdzi nie smierdzi- wypowiedzial sie wiec trzeba to szanowac...pozatym, obroncow gospody napewno nawet na tym forum jest mase...
_________________ "What is good? - everything augments the feeling of power, the will to power, power itself, in man. What is evil? - whatever springs from weakness. What is happiness? - the feeling that power increases - that resistance is overcome." - The Antichrist
w za dużej ilości gier www biorę udział a ta mi nie za bardzo leży ponieważ jak we wszystkim tak i w gospodzie są + i - trzeba tylko je na forum wypisywać i o nich dyskutować od tego jest forum i nie ma co się szczypać
_________________ "What is good? - everything augments the feeling of power, the will to power, power itself, in man. What is evil? - whatever springs from weakness. What is happiness? - the feeling that power increases - that resistance is overcome." - The Antichrist
grałem tylko tydzień... i jakoś niepodeszła zarówno mi jak i kolega
ogame, plemiona, arena abilonu, the crims i wiele innych (ktorych nazw nawet już nie pamietam) poszło w zapomnienie aktualnie pozostały bloodwars, gladius, duels... choć bez maniakalnego zasiadania o grach on-line wole nie mówić bo wyjdę na maniaka...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum